Dlaczego chcemy żyć

Dlaczego codziennymi staraniami tak usilnie podtrzymujemy swoje życie? Ani w podręcznikach psychologii ani socjologii nie znalazłem ani takiego pytania ani odpowiedzi na nie. Osoby zapytane o to, nie mają gotowej odpowiedzi, są zakłopotane. Czyżby to pytanie nie było warte zastanowienia się ? Czyż nie jest to jedno z najważniejszych pytań jakie człowiek powinien sobie zadać ? Co powoduje, że to pytanie „być albo nie być ?” nie jest stawiane w nauce o człowieku ?

Częściowe wyjaśnienie znajduje się w sposobach definiowania motywacji. W. Łukaszewski (7) pisze: „ dziś wiemy, że aktywność organizmów jest oczywistą konsekwencją tego, że są żywe. Tak więc pytanie: Dlaczego on jest aktywny ? nie ma sensu poznawczego.” Psychologia, według tego autora, zajmuje się motywacją wybierania, ukierunkowania poszczególnych zachowań a nie istnienia, jako takiego. W innym podręczniku (6) autorzy piszą: „…stosuje się termin motywacja w odniesieniu do wymogów i pragnień, sprawiających, że ludzie zachowują się w określony sposób, w określonym miejscu i czasie…”. Autorzy nie dostrzegają ogólniejszej i bardziej podstawowej woli trwania, obejmującej całe życie jako całość, bez względu na aktualne wymogi i pragnienia.

Instynkt samozachowawczy, wola życia

Gdy ludzie są zajęci zaspakajaniem codziennych potrzeb, utrzymujących życie, nie czują potrzeby zastanawiania się dlaczego to robią. Gdyby jednak ktoś miał wątpliwości czy chce żyć, straci je w chwili nagłego zagrożenia życia. Wówczas potrzeba trwania ujawnia się w całej okazałości, z wielką siłą emocji lękowych i motywacji do ratowania się wszelkimi sposobami.

Najwyraźniej można zaobserwować usilne dążenie do przetrwania w opisach życia w lagrach i obozach zagłady, po przymusowych przesiedleniach, po zniszczeniach wojennych czy klęskach żywiołowych. W takich warunkach ludzie są gotowi zmienić zawód, pozycję społeczną, kraj i nawet sens życia, po to aby przeżyć. Równie silną chęć życia znajdujemy u dzieci od niemowlęctwa i u wszystkich zwierząt tak u mrówek jak i lwów. Nie może więc być mowy o rozumowym umotywowaniu tej chęci. W potocznym języku mówimy, że tak działa instynkt samozachowawczy. J. Czapiński (2) umieszcza wolę życia w centrum teorii szczęścia, uważa, że jest bardzo silna i jej istnienie jest uzasadnione ewolucyjnie.
Dziecko rodzi się z chęcią życia powstałą w wyniku genetycznych procesów biologicznych, podtrzymywanych rodzicielską chęcią opiekowania się, chęcią o również genetycznych podstawach biologicznych. Nie istnieją żadne racjonalne powody do przetrwania dziecka poza chęcią jego samego i jego rodziców. Chęci te znajdują bardzo silne oparcie w społeczeństwie i kulturze.
Chęć życia wykazuje zatem cechy instynktów. Jest dziedziczoną genetycznie cechą wrodzoną, kieruje ludzkim zachowaniem z poza świadomości, ujawnia się jako potrzeba, gdy występuje zagrożenie dla życia, wyzwala wtedy silne emocje i motywacje do ratowania się, znajduje proste i jasne uzasadnienie w ewolucji – gatunki bez chęci (instynktu) życia nie mogły przetrwać. Zachowania instynktowe można przerwać, odłożyć na czas pewien i przywołać z powrotem. Z życiem tego, dotychczas zrobić nie można.
Napisałem, że wola życia obejmuje wszystkich ludzi, są jednak sytuacje, w których chęć życia wycofuje swoją siłę napędową. Te sytuacje potwierdzają jej wrodzony, instynktowy charakter. Zanim przejdę do ich omawiania, właściwym działaniem będzie zastanowienie się, czy nie istnieją jakieś zachęty, które uzasadniają chęć życia.

Rola uczuć pozytywnych

Ludzie w stanie terminalnym, wyrażają żal za życiem, za tym co lubili i kochali, za bliskimi ludźmi i niedokończonymi dziełami. Starożytni uważali, że ludzie żyją dla szczęścia. Jest to jednak odpowiedź na nieco inne pytanie, lecz bliskie znaczeniem. Pytanie o sens życia. Współcześnie zadano je około 11 tysiącom respondentów z 47 krajów. Ponad połowa potwierdziła, że szczęście jest najwyżej ceniona wartością (9). Osoby, które nie podają tej motywacji emocjonalnej, podają motywy racjonalne, w postaci cenionej aktywności np. pracy zawodowej, tworzenia rodziny, kierowania instytucją, działalności charytatywnej i temu podobnych. Z wielu innych danych i obserwacji wynika, że większość z tych osób, po głębszym zastanowieniu przyznaje, że te aktywności przynoszą uczucia pozytywne i gdyby ich nie było, prawdopodobnie nie prowadziłyby ich. Są to uczucia wyższego rzędu, znane od starożytności jako eudajmonie. Podawanie wpierw racjonalnej motywacji do życia ujawnia trudność w dostrzeganiu przyjemności jako czynnika motywującego. Rola przyjemnych uczuć jest przykrywana argumentami racjonalnymi. Twierdzenie „robię to dla przyjemności…” wydaje się niepoważne. „Robię to, bo to ważna sprawa…” brzmi poważniej.
Psychologia docenia rolę nagrody uczuciowej w procesach motywacyjnych. Wieczne szczęście w raju jako nagroda za życie według zaleceń wiary, to szczyt ludzkich marzeń. Biorąc pod uwagę powyższe stwierdzenia można przyjąć pogląd, że chęć utrzymywania życia może być motywowana całością pozytywnych uczuć uzyskiwanych i spodziewanych w ciągu życia. Potwierdzają to rozważania umieszczone w dalszych rozdziałach. Znaczenie uczuć wydaje się być przykrywane racjonalnymi motywami i sensami życia, tworzonymi świadomie lub półświadomie, które jednak w zagrożeniach życia zwykle ustępują przed podświadomą wolą utrzymania istnienia.
Warto w tym miejscu przypomnieć co wiemy o uczuciach, fenomenie ciągle nie do końca rozgryzionym przez naukę. Uczucia przychodzą z poza świadomości wraz z pragnieniami, mają siłę motywacyjną, której z pewnym trudem można się przeciwstawić racjonalnie, lecz nie rzadko umykają z pod kontroli. Uczuć nie możemy wywoływać dowolnie, lecz wiemy w jakich okolicznościach się pojawiają i kierujemy zachowaniem tak, aby doznać jak najwięcej uczuć pozytywnych a jak najmniej negatywnych. Oczekiwanie i nadzieja grają w tych zachowaniach dużą role.

Dążenie do podnoszenia emocjonalnego komfortu życia

Dążenie do uzyskiwania jak największej liczby uczuć pozytywnych a jak najmniej negatywnych przejawia się w chęci życia na najwyższym, dostępnym poziomie komfortu emocjonalnego. Ludzie dążą do ciągłego poprawiania swojego życia. Do tworzenia sytuacji, w których można uzyskiwać więcej przyjemności a mniej przykrości niż dotychczas. Jest to powszechne i powszednie zjawisko, które bez badań naukowych można zaobserwować i stwierdzić. Nowa pralka, smaczniejsze potrawy, lepszy telewizor, większe mieszkanie, nowy czy drugi dom, nowa partner/ka to wszystko jest dążeniem do zmniejszenia uciążliwości codziennych zajęć i dostarczenia obfitszych przyjemności niż dotychczas. Podobna acz prymitywna tendencja istnieje u zwierząt. Kotek czy piesek w chłodne dni układa się na słońcu a w ciepłe w cieniu. Wybór miejsca na gniazdo, tak u wróbla jak i u lwa, jest poprzedzony poszukiwaniem odpowiedniego warunków. Chęć podwyższania jakości życia oraz ogólna chęć życia, są nierozerwalnie połączone ze sobą jednoczesnością występowania, stosunkiem do uczuć i podobieństwem cech instynktowych.
Chęć powiększania komfortu ujawnia się w aspiracji i ambicji. Słabnie z wiekiem, jest uwarunkowana wielkością wysiłku, który trzeba dla niej dokonać i innymi barierami dostępności. Osiągnięcie oczekiwanych przyjemności, odpowiednio większych od liczby przykrości, w swoim środowisku społecznym, powoduje przyhamowanie pędu do powiększania komfortu. Zwykle ten pęd jest silny. Można zaobserwować, jak pogoń za polepszeniem komfortu stawia ludzi na granicy wydolności. Skutkuje tak zwanym „zagonieniem” i narzekaniem na zmęczenie i że na nic już nie ma czasu.
Według Ed Diener (8) zrealizowane dążenie do jak największej liczby przyjemności i jak najmniejszej liczby przykrości, przynosi uczucie szczęścia.
Wydaje się, że zaspakajanie potrzeb, jest niezbędne do przetrwania (muszę dla przetrwania) natomiast zaspakajanie pragnień (pragnę, marzę, lecz mogę bez tego trwać), jest niezbędne dla utrzymania poziomu komfortu emocjonalnego i pozycji społecznej.

Pozytywne ograniczenia woli życia

W pewnych sytuacjach chęć życia poddaje się ograniczeniom. To sytuacje, w których człowiek jest gotowy poświęcić swoje siły, zdrowie i nawet życie dla czegoś, co w jego ocenie, przede wszystkim emocjonalnej, jest tego warte. Gotowość ryzykowania własnego życia występuje przy ratowaniu dzieci, bliskiej rodziny, także innych ludzi. Przy nagłych zagrożeniach działania ratownicze wyprzedzają rozumowanie. Podobnie przy zagrożeniu plemienia, narodu, kultury, religii powstają motywacje emocjonalne do działań bojowych, przybierające zakres masowy. W tłumie emocje szybko się rozprzestrzeniają i wyprzedzają rozumowe rozpatrzenie sprawy. Uczą o tym obserwacje zapisane w historii. Tkwią w nich cechy ryzykowania, poświęcania się za ideę. I tak są traktowane w odczuciu społecznym.
Ewolucjoniści przedstawiają dowody na instynktowy charakter zachowań altruistycznych. W perspektywie ewolucji są to adaptacje, chroniące istnienie gatunku, występujące także u zwierząt (5, 8.).
Religie i ideologie obiecują najwyższe nagrody za poświęcenie życia dla wiary i umieszczają je wśród najwyższych wartości. Iliada jest hymnem na cześć poświęcenia dla idei. Nagrodą świecką jest sława, pomniki na ziemi i pamięć w historii. Nadzieje na nie może są składnikiem motywacji altruistycznej, ale nie decydującym. Wodzowie znali siłę emocjonalnych motywacji do walki i wykorzystywali ją dla prowadzenia wojen korzystnych dla siebie.

Emocje walki i poświęcania się stanowią obok rywalizacji podstawę zawodów sportowych. Szczególnie wyraźnie występują w sportach ekstremalnych. Ich siłę widać na boiskach i na trybunach. Surowe przepisy mają za zadanie chronić bezpieczeństwo zawodników, ale mimo tego, zawzięta zaciętość walki, chęć zwycięstwa doprowadza zawodników niektórych gałęzi sportu do kalectwa i zagrożenia życia.
Negatywne ograniczenia woli życia

Obserwujemy u ludzi stany, apatii i obniżonego nastroju, prowadzące do utraty chęci do działania, do depresji i nierzadko do samobójstw. Jedną z przyczyn są straty, straty obiektów i sposobów zaspakajania pragnień i dochodzenia do radosnych spełnień, wartości dla których poświęcane były siły życiowe i wiązane nadzieje. Sytuacje wywołane stratami tworzą stany psychiczne, w których nie chce się żyć. Określane są w medycynie jako poważne zaburzenie zdrowia, w skrajnej postaci nazywane depresją. Problemy dobrze znane w psychiatrii i suicydologii. Obserwacja tych stanów daje podstawę do dowodzenia, że nie tylko gaszą chęci życia, ale także przyhamowują procesy fizjologiczne. Jednym z podstawowych objawów depresji jest zahamowanie popędów. W depresji dłużej i trudniej leczą się choroby somatyczne, od gojenia ran poczynając na chorobie nowotworowej kończąc. Najważniejsze objawy dotyczą jednak uczuć, dlatego nazywane zaburzeniami afektywnymi lub emocjonalnymi. Zarówno w etiopatogenezie jak i objawach decydującym zjawiskiem jest nadmiar uczuć negatywnych i niedobór uczuć pozytywnych. Wydają się one być istotne zarówno jako przyczyna i jako objaw. Depresje i samobójstwa wykazują silny związek przyczynowy z kumulacją przeżyć i uczuć negatywnych. Stany depresyjne są przeciwieństwem stanów obserwowanych przy usilnym utrzymywaniu życia, gdzie chęć przetrwania jest związana z uzyskiwaniem uczuć pozytywnych, i z nadzieją na nie. W dobrym nastroju i przy oczekiwaniu pomyślnych zdarzeń leczenie przebiega sprawnie, często lepiej niż wskazuje przeciętne doświadczenie medycyny.

Rozważania powyższe prowadzone od strony emocji i napędów związanych z ograniczeniami instynktu samozachowawczego wydaje się być w niektórych punktach zgodna z ewolucyjnym podejściem do tego problemu np. Denysa de Catanzaro (1, s. 120) i innych (1. s. 123) opartym na biologicznej i społecznej wartości życia odczuwanej indywidualnie przez jednostkę w stosunku do kosztów ponoszonych przez otoczenie.

Instynkt życia w rozwoju kultury

Istnienie kultury jest konsekwencją realizacji podstawowej ludzkiej chęci życia i warunkowanymi nią potrzebami i pragnieniami. Rozwój kultury słabo poddaje się kontroli. Trudno określić, czy kultura zmierza do pozytywnego postępu, czy do destrukcyjnego rozkładu. Napędem rozwoju cywilizacji są odkrycia i wynalazki dokonywane w obrębie wszystkich nauk. Rezultaty nauk, są również trudne do przewidzenia. Starania racjonalnego zapanowania nad procesem zmian kulturowych i cywilizacyjnych często nie udają się. Kultura wydaje się w znacznym stopniu rozwijać autonomicznie nie tylko w stosunku do władz państwowych i religijnych, jakie w świecie panują, ale czasem także w stosunku do racjonalności i sensu. Czy można domniemywać, że w rozwoju kultury bierze udział sumowanie się, słabo poddających się kontroli, emocjonalnych zachowań ludzkich? Sądzę, że jest to dobre pytanie.
Nie trzeba być kulturoznawcą, aby wyróżnić w rozwoju kultury stały trend istotnie powiązany z przedstawianymi rozważaniami. Jest nim podnoszenie się komfortu życia, z pokolenia na pokolenie a w ostatnim stuleciu z roku na rok. Jest to fenomen tak oczywisty, że nie wymaga dowodów naukowych, by go kategorycznie stwierdzić. Wydaje się być logicznym skutkiem zsumowania się indywidualnych chęci do podnoszenia komfortu. Każda twórczość, ułatwiająca życie i stwarzająca nowe źródła przyjemności, jest powszechnie akceptowana i nagradzana a to musi powodować ich sumowanie się i narastanie w kulturze. Idąc za tymi spostrzeżeniami, istnienie kultury można określać przede wszystkim jako konsekwencję realizacji podstawowej woli życia a wtórnie jako konsekwencję realizacji potrzeb i pragnień. Trwałą w kulturze tendencję do podnoszenia jakości życia można określać jako zsumowanie się działań indywidualnych idących w tym samym kierunku, zatem jako konsekwencję działania instynktowego, wrodzonego mechanizmu sterującego.

Podsumowanie „Dlaczego chcemy żyć”

W przedstawionych rozważaniach próbuję śledzić sytuacje, wymagające odpowiedzi na pytanie „być albo nie być ?”. Wyodrębnione zostały trzy takie sytuacje.
1. Podstawowa chęć życia – instynkt samozachowawczy, 2. Pozytywne ograniczenie instynktu samozachowawczego, oddawanie życia za życie gatunku, kultury, religii. 3. Negatywne ograniczenia instynktu samozachowawczego, związane z utratą poczucia wartości życia.
W tych trzech krytycznych sytuacjach pytanie „być albo nie być” i zachowania powstające w odpowiedzi na nie, rodzą się w emocjach, które przychodzą z poza świadomości, są autonomiczne i mają charakter wrodzonych mechanizmów motywujących. Możliwość dostrzegania ich w trzech omawianych sytuacjach jest głównym wnioskiem z rozważań. Kontrola poznawcza w tych sytuacjach istnieje i działa, lecz została tu pominięta.

Uczucia pozytywne wydają się być motywem podtrzymującym ogólną chęć życia i motywem trwania na najwyższym, dostępnym poziomie komfortu emocjonalnego. I ta stała chęć podnoszenia jakości życia jest słabo kontrolowana racjonalnie i ma charakter realizacji wrodzonego mechanizmu motywacyjnego podobnego do instynktu.

Wydaje się, że w kulturze również można obserwować konsekwencje działań wrodzonych mechanizmów sterujących a to w samym jej istnieniu, i w jej stałej tendencji do podnoszenia komfortu życia.

Bibliografia do rozdziału „Dlaczego chcemy żyć”

1. Buss David M., Psychologia ewolucyjna, GWP, 2001.
2. Czapiński J, Psychologia szczęścia, Academos, Poznań 1991.
3. Denys de Catanzaro, cytuję za D. Buss str. 120 i 123.
4. Diener E. Subiective well-being, Psychological Bulletin 95, 542-575 (za Wojciszke)
5. Hamilton W. D. Discriminating nepotyzm, w Fletcher C. D. red. Kin recognition in animals, s 417-437, New York Wiley (za Buss D.)
6. Kosslyn S. M. i R. S. Rosenberg, Psychologia, Znak, Kraków, 2006, s 454
7. Łukaszewski W. Motywacje w najważniejszych systemach teoretycznych, rozdział 29 w Psychologii red. J. Strelau, s 427.
8. Trivers R. L. The evolution of reciprocal altruism, Quorterly Review of Biology, 46, s 35-57 (za Buss D.)
9. Wojciszke B. Psychologia Społeczna, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2011, s 268-270

Print Friendly, PDF & Email